Zobacz w naszej bazie

Przewodnik lokalny

Usłyszeć puszczyka na żywo

2015-03-31 12:25:06 (ost. akt: 2015-03-31 12:19:29)
Zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Wichrowo Krzysztof Śmiech (z lewej) i leśniczy Tomasz Tokarczyk pokazują dzieciom eksponaty, zgromadzone w nadleśnictwie

Zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Wichrowo Krzysztof Śmiech (z lewej) i leśniczy Tomasz Tokarczyk pokazują dzieciom eksponaty, zgromadzone w nadleśnictwie

Autor zdjęcia: Andrzej Mielnicki

Sowy to tajemnicze ptaki. Wokół nich narosło wiele przesądów. Dlatego leśnicy z nadleśnictwa Wichrowo po raz kolejny zorganizowali noc sów, żeby przybliżyć ludziom te pożyteczne ptaki pod ochroną.

Płomykówka jest jedną z kilkunastu gatunków sów, które występują w Polsce. Para płomykówek potrafi w ciągu roku złapać nawet 5 tysięcy gryzoni. To jedna z prawd o sowach, którą poznali uczestnicy nocy sów (28 marca 2015 r.) w wichrowskich lasach.
Już po raz drugi członkowie Stowarzyszenia Przyrodniczego Zielona Warmia, które działa przy Nadleśnictwie Wichrowo, zorganizowali noc sów, chcąc przybliżyć miłośnikom przyrody te ptaki, wokół których narosło tak wiele legend i mitów.

Groźny puszczyk uralski


— Sowy da się lubić — przekonywał w sobotę leśniczy Tomasz Tokarczyk, który opowiadał o sowach i ich zwyczajach. Tajniki z życia sów odsłaniał razem z nim zastępca nadleśniczego Krzysztof Śmiech.
W Polsce występuje 13 gatunków sów. Najmniejsza jest sóweczka, a największy puchacz. W naszym regionie najczęściej można spotkać puszczyka, płomykówkę, co nie znaczy, że nie natkniemy się na inne sowy, choćby pójdźkę, sóweczkę, włochatkę czy sowę uszatkę. Jeśli nie natkniemy się na puszczyka uralskiego, to może dobrze, bo choć sowy to spokojne ptaki, to jednak puszczyk uralski bywa groźny. W obronie gniazda gotów nawet porwać się na człowieka.
Sowy zwykle nie budują gniazd. Wykorzystują to, co przynosi im los, a więc dziuple w lasach, we wsiach poddasza budynków, a w miastach różne zakamarki, np. wieże kościelne czy kaplice na cmentarzach.

Sowy przezornie milczały


Sowa może obrócić głowę o 270 stopni, bo ma 14 kręgów szyjnych — dwa razy więcej niż człowiek. Nogi sów są pokryte pierzem, które dodatkowo chronią ptaki przed atakiem ich ofiar. Sowa nie ma małżowin usznych, ale ma wokół głowy tzw. szlarę, która jak antena satelitarna zbiera dźwięki. Sowa ma też asymetryczne uszy, które pozwalają jej wspaniale lokalizować dźwięki.
Po wykładzie przyszedł czas na najważniejszy punkt programu, czyli nocny wypad do lasu na nadsłuchiwanie głosów sów.
— Sowy jeszcze nie widziałam, ale może chociaż dzisiaj usłyszę — miała nadzieję 13-letnia Zosia.  
— A ja mam dzisiaj dziewiąte urodziny, to może sowy zrobią mi prezent — liczył Mateusz.
Kiedy leśnicy zaprowadzili młodych przyrodników do lasu, leśniczy Tokarczyk zaczął odtwarzać z magnetofonu głosy sów, w tym puszczyka. Reakcją miał być odzew żywego puszczyka. Ale ten milczał. Czy w wichrowskch lasach nie ma sów? — Są, są — zapewniali obaj leśnicy. — Tyle że trzeba trochę szczęścia, żeby usłyszeć sowę.
Kolejne próby również się nie powiodły. Sowy milczały. Nie popsuło to jednak humoru przyrodnikom, bo po powrocie z lasu w nadleśnictwie czekało na nich ognisko i pieczone kiełbaski.
Za rok kolejna noc sów. Być może z niezwykłą atrakcją, bo leśnicy chcą pokazać ornitologom amatorom żywą sowę. — Huuu — zareagowali na to uczestnicy nocy sów.
Andrzej Mielnicki

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Zobacz również