Kubecznik co wspomnienia przyrodnicze z dzieciństwa przywołał

2016-01-12 14:14:15 (ost. akt: 2016-01-12 14:11:12)
Kubecznik co wspomnienia przyrodnicze z dzieciństwa przywołał

Autor zdjęcia: Katarzyna Witkowska

Kilka dni temu na Facebooku zobaczyłem dwa niezwykłe zdjęcia pani Katarzyny Witkowskiej, przedstawiające grzyb o nazwie kubecznik pospolity. Ten obraz przywołał wspomnienia z dzieciństwa, kiedy rodziły się moje zainteresowania przyrodnicze.

Nie wiem kiedy to było, czy w szkole podstawowej, czy w szkole średniej. Nie pamiętam, co było impulsem, być może jakaś książka. Założyłem zeszyt, gdzie zacząłem prowadzić notatki z obserwacji przyrodniczych: kiedy zakwitły rośliny (obserwowane koło bloku lub na spacerze nad Wisłą), jakie widziałem ptaki itp., przerysowywałem skamieniałości znalezione na kupie żwiru. Nie było dużo tych notatek. A w Imielnicy (pod Płockiem) na działce znalazłem dziwne grzyby. Były jakieś inne od wszystkich mi znanych, więc zrobiłem rysunek. Wtedy nie wiedziałem, co to był za dziwny gatunek. Zeszyt chyba zaginął, ale rysunek został w pamięci. I gdy zobaczyłem zdjęcia pani Witkowskiej – wspomnienia wróciły.

Przy okazji poszukam tego zeszytu. Wszystko w nim było, notatki przyrodnicze, wiersze, jakieś bazgroły. Jak znajdę, to zamieszczę mój rysunek na moim blogu. W innym zeszycie zapisywałem obserwacje migracji ślimaków winniczków. Byłem na wakacjach na wsi. A w krzakach i chaszczach spotkałem winniczki. Zrobiłem plan terenu (gdzie odbywały się zabawy w Robinsona i wiele innych przygód wakacyjnego dzieciństwa), nadawałem nazwy „geograficzne”, a spotykane ślimaki oznaczałem numerami, rysując ołówkiem cyfry na ich muszlach. Notowałem, gdzie je spotkałem (do tego potrzebne były mi owe „nazwy geograficzne” – o GPS wtedy nikt nie słyszał). A potem ponownie szukałem i notowałem miejsce powtórnego spotkania. Chciałem sprawdzić, jak daleko mogą wędrować i ile ich jest. Codziennie spotykałem inne ślimaki (powtórnych spotkań było niewiele). Albo ich tam było rzeczywiście dużo, albo ołówkowy grafit szybko się ścierał. Może i ten zeszyt z wakacyjnymi obserwacjami i „naukowymi” notatkami się gdzieś zachował? Może teraz potrafiłbym opracować te obserwacje i wyciągnąć jakieś sensowne wnioski?

Niebawem Noc Biologów, wielu młodych (ale także dorosłych) ludzi przyjdzie posłuchać wykładów, uczestniczyć w doświadczeniach i pokazach. Może w kolejnych głowach narodzi się pasja naukowa i zaczną uczyć się naukowej rzetelności notowania obserwacji i eksperymentów. Bardzo bym chciał.

Coś wypada napisać o kubeczniku, uwiecznionym na zdjęciu (wnętrze owocnika z perydiolami). Kubecznik pospolity (Crucibulum laeve (Huds.) Kambly) to grzyb z rodziny pieczarkowatych (Agaricaceae). Po raz pierwszy gatunek ten opisany został w 1778. Nie jest jadalny, więc w pospolitych atlasach grzybów go nie znajdziecie. Jest saprofitem, rozwija się na szczątkach drewna, opadłych gałęziach, spotkać go można w zaroślach, lasach, nad potokami, przy drogach. Ja spotkałem w szopie… Nie wiem czy został tam na patyku przyniesiony, czy się rozwinął w szopie. Kubecznik pospolity jest gatunkiem szeroko rozprzestrzenionym. Występuje głównie na półkuli północnej (Ameryka Północna i Środkowa, Europa, Azja), ale spotkać można go też w Australii i Nowej Zelandii. W Polsce jest gatunkiem pospolitym. Ale ja w naturze widziałem go tylko raz, kilkadziesiąt lat temu. Może nie wiem gdzie i kiedy go szukać?

Przyroda nieustannie się zmienia. Warto prowadzić systematyczne obserwacje i notować je w dowolnym notatniku. Nawet zwykłym zeszycie. A współcześnie możemy dokumentować także fotograficznie.
Stanisław Czachorowski
Autor jest biologiem, entomologiem i hydrobiologiem, doktorem habilitowanym, profesorem na Wydziale Biologii i Biotechnologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Zobacz również