Jak to się dzieje, że pokjrzywa nas parzy? Jednocześnie powstaje drugie pytanie: dlaczego pojawił się taki mechanizm u tej rośliny? Przecież wiele roślin nie parzy a żyje.
Poparzeni kwasem
Ta ciecz ma właściwości drażniące. Na dodatek włosek ułamuje się jak szklana ampułka (lub butelka). Dzięki ostrym brzegom, takie nadłamane włoski łatwo wbijają się w naszą skórę, a drażniąca ciecz dostaje się do naszych tkanek (przenika przez ochronną barierę naskórka). W drażniącej cieczy znajduje się m.in. kwas mrówkowy. Ciecz z włosków pokrzyw już w ilości 0,0001 mg powoduje powstawanie bąbli na skórze, więc nic dziwnego, że nas skóra piecze. A przecież tych włosków wbijających się w skórę jest więcej. Seria mikrozastrzyków za jednym dotknięciem. Poparzenie kwasem mrówkowym oraz uwalnianie się substancji podobnych do naszej histaminy powoduje powstanie na skórze białawych, piekących bąbli. Piecze najpierw, potem swędzi. Nic przyjemnego.
Jasnota udaje pokrzywę
A skoro kontakt z pokrzywą i serią jednorazowych zastrzyków nie są dla nas przyjemne, to staramy się pokrzywę omijać. I tu jest odpowiedź na drugie pytanie. Pokrzywa parzy, by bronić się przed roślinożercami oraz przygodnymi i depczącymi niszczycielami. Przed jednymi jest to skuteczna obrona, innym nie przeszkadza (wyspecjalizowani pokrzywożercy, np. motyle rusałka pokrzywnik i rusałka pawik). A że parząca pokrzywa odstrasza niektóre zwierzęta, to i inne rośliny kształtem naśladują pokrzywę. Jest to mimikra. A naśladują pokrzywę na przykład jasnota biała (zwana zresztą głuchą pokrzywą) czy jasnota gajowiec. Liście tych roślin kształtem są zupełnie podobne, łatwo można poznać jedynie po kwiatach. Albo dotykając liści. Ale kto tak będzie sprawdzał?
Pokrzywa piecze, babka łagodzi
Umiarkowany kontakt cielesny z pokrzywą ponoć zapobiega reumatyzmowi. No ale które lekarstwo nie jest gorzkie (dosłownie lub w przenośni)? Dolegliwości wywołane poparzeniem przez pokrzywę można złagodzić innymi roślinami. Wystarczy pocierać podrażnione miejsce zgniecionymi (żeby wydostał się sok) liśćmi babki zwyczajnej (Plantago major), szałwi (Salvia officinalis), mięty (Mentha sp., jest kilka gatunków, zawsze jakąś znajdziemy), lub szczawiu tępolistnego (Rumex obtusifolius). Ten ostatni występuje często w towarzystwie samej pokrzywy. A i inne wymienione rośliny są pospolite i łatwe do wyszukania w terenie. A jeśli jesteśmy w domu, to można podrażnione miejsca posmarować oliwą.
Natomiast miejsc poparzonych nie należy przemywać wodą przez dwa-trzy dni, by nie wróciło dokuczliwe pieczenie. Może stąd wzięło się powiedzienie, że częste mycie skraca życie?
Według Pliniusza Starszego, ten sam efekt łagodzący można osiągnąć przez użycie soku wyciśniętego z pokrzywy. Ot jaka uniwersalna ta pokrzywa. Sam jeszcze nie sprawdzałem…. A kusi. Bo naukowcy sami dla siebie są królikami doświadczalnymi i sprawdzają swoje przypuszczenia na sobie. Dla niektórych skończyło się to tragicznie. Ale ja wiele nie ryzykuję. Przy najbliższej okazji sprawdzę. Bo to, co w księgach, nawet najbardziej uczonych, trzeba sprawdzać i weryfikować.
Nie podjadać pokrzywy kaczkom
A skoro pokrzywa taka nieprzystępna, to jak sobie z nią radzić, skoro wykorzystywana jest żywieniowo dla człowieka i dla zwierząt gospodarskich? Niedawno mój znajomy opowiadał, że jako dziecko podjadał ją kaczkom…. Jego babcia karmiła młode kaczątka płatkami owsianymi lub ziemniakami wymieszanymi z poszatkowaną pokrzywą. A on namiętnie wyjadał te zielone kuleczki. I wcale nie dlatego, że żałowano mu normalnego ludzkiego jedzenia! Po prostu w dzieciach ciekawość świata jest bardzo silna i wszystko chcą sprawdzić. Tak jak naukowcy. Pokrzywy przestają parzyć jeśli zwiędną lub zostaną poddane obróbce cieplnej. Zwierzętom gospodarskim podaje się właśnie zwiędnięta pokrzywę: skoszoną (po jakimś czasie więdnie) i poszatkowaną. A w zupie jest jeszcze dodatkowo poddana obróbce cieplnej. Więc konsumować można bez strachu o język. Pokrzywa dawniej była cenną rośliną pastewną. Wtedy ludzie nie wiedzieli, że zawiera dużo (jak na roślinę) białka, wiele witamin, karotenów i soli mineralnych. Wywnioskowali z obserwacji i praktyki, że karmione pokrzywą zwierzęta mają się dobrze i zdrowo.
Parzące włoski pokrzywy odstraszają wiele zwierząt przed konsumowaniem świeżych i rosnących roślin. Tak więc pokrzywy nie są zjadane na pastwiskach przez krowy i konie. Ale podobno kozy, świnie, kury zjadają. Mój dziadek karmił świnie pokrzywą, ale samodzielnie koszoną (lub zżętą sierpem), posiekaną i wymieszaną z inną karmą. Po ścięciu i przewiędnięciu pokrzyw podobno wszystkie zwierzęta roślinożerne chętnie je spożywają. Nawet ciekawskie wszystkiego dzieci.
Stanisław Czachorowski
Autor jest biologiem, entomologiem i hydrobiologiem, doktorem habilitowanym, profesorem na Wydziale Biologii i Biotechnologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie
Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj komentarz Odśwież
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez
Gość #1987465 | 91.192.*.* 5 maj 2016 21:05
Ale sałatkę z pokrzywy sparzonej i zgniecionej jak szpinak bym zjadła.
Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) !
odpowiedz na ten komentarz
gość #1987464 | 91.192.*.* 5 maj 2016 21:04
Ciekawe, tylko jak nie myć rąk czy nóg przez trzy dni? Przecież trzeba codziennie całe ciało przemyć wodą i mydłem :) Pozdrawiam serdecznie
!
odpowiedz na ten komentarz